Czy jesteś zadowolony, że jesteś Polakiem?

Tutaj można porozmawiać o wszystkim i o niczym. W pełni dostępne dla użytkowników niezarejestrowanych.

Czy jesteś zadowolony, że jesteś POLAKIEM?

Nie mam zdania
74
27%
Tak
108
40%
Nie
90
33%
 
Liczba głosów : 272

Czy jesteś zadowolony, że jesteś Polakiem?

Postautor: Symu » 21 lut 2003, 13:51

Chciałbym poruszyc temat, który może się wydać kontrowersyjny. Zważywszy na to, co się dzieje ostatnio w Polsce: rosnące bezrobocie, bieda, coraz częstsze strajki, kryzys gospodarczy, duża przestępczość, beznadziejne prawo, zacofana biurokracja, korupcja, pazerni politycy, w większości chcący nachapać się przy korycie itd... (można by wymieniać i wymieniać), czy jesteście zadowoleni ze swojej Polskości, z tego, że urodziliście się w Polsce i zmuszeni jesteście tu mieszkać? Często nie stać nas na wiele rzeczy pomimo, że tyramy po kilkanascie godzin dziennie, kupę kasy pakujemy w studia, które później właściwie bez znajomości gówno tak naprawdę dają. Nie każdy przecież się urodził w zamożnej rodzinie.

Czy taką Polskę widzieli nasi dziadkowie, którzy walczyli o wolność ojczyzny, czy tego chcieli, za to przelewali krew? Mi wstyd jest za to, że jestem Polakiem. Nie mam żadnych sentymentów patriotycznych. Przykre, prawda? Ale samo to sobie nie przyszło.

Zapraszam do dyskusji i głosowania, wszystkie opinie mile widziane, nawet te krytyczne w stosunku do mojego poglądu.

Pozdrawiam,
Symu



"It's nice to be important, but it's more important to be nice." - Scooter
Awatar użytkownika
Symu
Junior Member
 
Posty: 838
Rejestracja: 28 sie 2002, 17:32
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: mummle » 21 lut 2003, 14:25

Brakuje mi w tej ankiecie odpowiedzie 50:50.
Nie wiem czy jestem dumny, czy nie, ze swojej polskości. Jak myślę o Koperniku to jestem, jak myślę o złodziejach samochodów np. w Niemczech, to nie.
Powiem tak: na wojnę bym nie poszedł. Niech się politycy tłuką między sobą, skoro taki mieli pomysł.
A nasz kraj jaki jest każdy widzi. Historia potwierdza, że spieprzyliśmy wiele szans i nadal to robimy. Jeśli teraz przegramy z wejściem do UE, to ja wyjeżdżam na Borholm. Nie chcę żyć w kraju nieudaczników, którzy nie potrafią wykorzystać tego, co zsyła im los. Wiem, iż na początku na pewno nie będzie lekko, ale wierzę w to, że moje dzieci będą miały lepiej niż ja teraz.
Polacy to pracowity naród, ale tylko pod warunkiem, że ktoś patrzy nam na ręce. Jeśli jednak tylko na chwilę się odwróci... Mam nadzieję, że wejście do UE zmobilizuje i władzę i obywateli.
Zagłosuję po referendum.
Pozdrawiam



We wszechświecie więcej jest głupoty niż wody. I ma dłuższy okres trwałości.
Obrazek
Awatar użytkownika
mummle
Administrator
 
Posty: 2469
Rejestracja: 26 sie 2002, 13:00
Lokalizacja: e-Polska

Postautor: Symu » 21 lut 2003, 14:38

mummle pisze:Brakuje mi w tej ankiecie odpowiedzie 50:50.


:oops: Poprawiono...



"It's nice to be important, but it's more important to be nice." - Scooter
Awatar użytkownika
Symu
Junior Member
 
Posty: 838
Rejestracja: 28 sie 2002, 17:32
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: VOGEL » 21 lut 2003, 14:41

Chyba nie mam powodu aby sie wstydzić polskości. Narodowości się nie wybiera.
Natomiast inną kwestią jest wizerunek Polaka w Europie i na świecie. To, że żyjemy w państwie koleżków to fakt. Również pozostałe cechy Polski podane przez Symu to prawda. Ale to nie dlatego Polak kojarzony jest ze złodziejem, brudasem, leniuchem, etc. Pamiętacie kartki w niemieckich marketach "Polaków prosimy o pozostawienie toreb przy wejściu" czy "Polaku, prosimy nie kradnij"? W dużej mierze obraz Polski został nakreślony przez nas samych - gastarbeiterów z lat 80'. Uważam, że tu jest prawdziwy powód do wstydu, bo od tamtych czasów niewiele sie zmieniło, a powiedzenie "Polaczek-cwaniaczek" nadal jest aktualne.
Polecam powtarzany ostatnio przez TV Polonia cykl programów "Polaków Portret Własny". Naprawdę świetny pomysł ukazania nas i naszych rodaków oczami obcokrajowców.



Awatar użytkownika
VOGEL
Junior Member
 
Posty: 771
Rejestracja: 06 paź 2002, 13:00
Lokalizacja: e-Polska

Postautor: konrad » 21 lut 2003, 15:19

"tu się urodziłem i tutaj pewnie umrę" jak śpiewał kiedyś dezerter :)
i do tego ogranicza się fakt bycia polakiem, np. dla mnie. polskość jest dla mnie jedną z ostatnich pozycji w autoidentyfikacji. dlaczego? może dlatego, że zupełnie nie czuję tego, że jest to "mój kraj". polakami może się czuć banda koleżków u władzy. to jest ich polska, a oni są jedynymi polakami, tak w skrócie można opisać istniejący w kraju system polityczny, sztucznie koloryzowany lewicowością czy prawicowością, podczas gdy obie strony to część jednej kliki. kolejny aspekt tego zjawiska - interes chwili rządzący w polityce, przeraża mnie już zupełnie. jako dwudziestoparolatek z dużymi obawami obserwuję, jak ludzie dwa razy starsi rządzą. po pierwsze są nie z tej bajki, nie do końca docierają do nich możliwości dziesiejszego świata, przez co nie są one wykorzystywane. ale to nic. gorsze jest to, że wszelkie decyzje zapadają, nawet nie w chwilowym interesie jakichś grup, ale ze względu na partykularne interesy ludzi wchodzących w skład kliki. szkoda gadać, nie chce mi się nawet przytaczać przykładów, ale jest nim niemal każda informacja dotycząca naszego kraju. "dziadkowie" nie budują kraju dla przyszłych pokoleń, budują dosłownie dla siebie. dzisiaj mamy kryzys? a co się będzie działo za 20 lat przy takim gospodarowaniu?!?!społeczeństwo doskonale to widzi. straszne jest to, że ta tajemnica poliszynela swoją powszechnością nie doprowadza do żadnych zmian. wręcz przeciwnie, ludzie uznali to za normalne (!!!). dowód? społeczeństwo się zaktywizowało wyborczo, w ostatnich wyborach samorządowych startował kto tylko mógł. nikt też nie krył pobudek, oczywiście nie na ulotkach reklamowych, ale o stronę programowo-ideologiczną i tak się nikt nie martwił, ponieważ decyzja o udziale w wyborach była też zwykle poparta znajomościami w jakiejkolwiek partii, gdzie dostawało się miejsce na liście. rozmawiałem z około 20 kandydatami na radnych. żaden nie miał koncepcji tego, co chce robić. wszyscy traktowali jako normalne to, że włączają się po prostu w sieć jakichś układów i będą robić to, co się będzie opłacać i żeby się przy okazji nie narobić.

tak się rozkręciłem, że nie skończę. więc przerwę, tak właściwie w pół zdania, ale kontynuować wątek można w nieskończoność. ten kraj jest chory. i mówiąc całkiem poważnie, ja oczekuję rewolucji. nie wiem jaki przybierze kształt, mam tylko nadzieję, że inicjatywa wyjdzie z jakichś środowisk inteligenckich, cokolwiek miałoby to znaczyć, bo w obecnej sytuacji wydaje się, że sygnał ludziom da koleś z kliki, czyli lepper, więc nie dojdzie do prawdziwych zmian. może to trochę radykalne, co piszę, ale obserwując uważnie ten kraj jestem o wszystkim tym, łącznie z nieuniknionością zmian, przekonany. i mam nadzieję, że będzie to rewolucja aksamitna.

pozdrawiam



Przeczytaj
-------------
Zostań e-Polakiem!
-------------
http://www.hattrick.org - najlepszy manager piłkarski w sieci. Teraz również po polsku
konrad
Administrator
 
Posty: 1579
Rejestracja: 02 wrz 2002, 13:00
Lokalizacja: e-Polska

Postautor: szunaj » 22 lut 2003, 6:52

Czy jestem zadowolony ze swojej Polskości?
Nooooo.... to Symu dałeś mi do myślenia, bo odpowiedz nie jest prosta i łatwa.
Polskość dla mnie to język, to mój Kraj jego historia i to co się w nim teraz dzieje, to również moje życie, to to co mnie otacza, co widzę i słyszę .. i tu mam mieszane uczucia, bo wiele z tej otaczającej mnie ludzkiej rzeczywistości delikatnie mówiąc nie podoba mi się .
Obraz Polskości tworzy każdy z nas i te miliony obrazków składają się jak mozaika na wielki obraz Polaka, obraz ten bardzo się w szczegółach rożni w zależności od sytuacji oraz tego kto jak i kiedy na niego patrzy. Do ładnie prezentującego się obrazu każdy chętnie się przyzna do złego nikt. Pamiętając o tym szanujmy swoją polskość na co dzień a zwłaszcza poza granicami naszego kraju, wówczas i inni będą ją szanować.
Zastanawiam się jak to jest z tą moją Polskością i myślę sobie tak, gdybym był osobą z towarzystwa polityczno gospodarczego mającą układy, (a układy to pieniądze), to Polska z tej perspektywy to piękny i bogaty kraj, ładne domy z basenami, limuzynami i ogrodami, posiadłości z ochroną i prywatnymi uliczkami. Słowem jak w bajce, żyć się chce.
Jestem niestety osobą bez tych wymienionych powyżej zalet, więc moja Polska widziana jest z poza wysokiego kutego ogrodzenia otaczającego te wspaniałe posiadłości i wszelkie dobro które się tam znajduje, i które można sobie zorganizować za odpowiednio duże pieniądze.
Jak być więc zadowolonym z tego, że przyszło mi żyć w ciekawych czasach, lecz po niesłusznej stronie tegoż płotu. Jak tu cieszyć się z dokonań żyjących i rządzących nami ludzi? Rządzących Polską, małymi i dużymi miastami i miasteczkami, patrząc jak kraj gospodarczo zmienia się w ruinę, jak przybywa bezdomnych i bezrobotnych, a rządzący wyprzedają co tylko się da, nieważne komu i za ile byle samemu się przy okazji ustawić i nachapać. Niczego również nie załatwiła dla szarych ludzi mocno nagłaśniana do niedawna niewidzialna ręka rynku. Była to jak wiadomo ręka Balcerowicza, zgarnęła więc kasę dla niego i jemu podobnych, kosztem pozostałych grup społecznych, które musza za to wszystko płacić. Dla takich jak ja nie starczyło nawet obiecanych starych stu milionów.
Obecnie obserwuje jak nasi politycy próbują wykonać zdawałoby się niemożliwe. Wmawiają społeczeństwu że gdy zapłaci wyższe podatki i pozbędzie się ulg, to zyska. Politycy przyparci jednak do muru dodają że dopiero za 10 -15 lat. Milczą o tym, że przecież wówczas trzeba będzie spłacać ogromny dług który politycy ci tak z prawicy jak i z lewicy wspólnymi siłami narobili.
I dzieje się to wszystko w kraju który ma aspiracje być wzorem wartości katolickich w Zjednoczonej Europie.
Wszystko to prowadzi mnie do wniosku, że nie chciałbym doczekać chwili kiedy Polacy nie mając już nic do stracenia, pozbawieni godnego życia i perspektyw, oszukani doprowadzeni do wegetacji i nędzy, wyjdą na ulice miast w poszukiwaniu sprawiedliwości. I nie będzie to tym razem aksamitna rewolucja.
Niestety ten bunt nic specjalnie nie zmieni, bogate elity pouciekają zawczasu z kraju. Wojsko i policja zaprowadzą tzw. prawny porządek, ba.. nawet znajdą winnych prowodyrów.
Znowu trzeba będzie komuś uwierzyć, i znowu znajda się polityczne kameleony, które wykorzystując słuszny społeczny protest obiecają każdemu po 100 milionów byleby po plecach ludzi tych wdrapać się do władzy i salonów. Historia się powtórzy, na skutek coraz większego zubożenia społeczeństwa oraz nadmiernego bogacenia się elit, przy jednoczesnym braku skutecznego demokratycznego systemu kontroli pochodzenia ich pieniędzy i majątków.
Elity te nie próżnowały, dla nich liczy się tylko kasa, więc przy pomocy układów i układzików zbudowały sobie prawne podwaliny pod pasujący im dziki średniowieczny kapitalizm w którym za pieniądze jest wszystko.
Powtórzę za Konradem wiedzę o tym co się dzieje ma każdy rozgarnięty Polak. Ja pytam na co więc liczymy i na co czekamy? Tego niestety nie wiem. Może jest jak napisał poeta: miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur.
Pomimo tego wszystkiego o czym wspomniałem jestem zadowolony i dumny z tego że jestem Polakiem, lecz jest to raczej wpływ moich rodziców i nauczycieli oraz naszej polskiej historii, niż moich osiągnięć i czasu w którym teraz żyje, o takim moim poglądzie zdecydowały zwłaszcza dokonania tzw. wielkich Polaków, których w naszej historii było bardzo wielu, obecnie jest tylko jeden. Jego autorytet jest znany i szanowany przez cały świat. Szkoda, że nasze elity nie kierują się nauką, którą głosi.
----------------
Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
szunaj
Junior Member
 
Posty: 2737
Rejestracja: 29 sie 2002, 13:00
Lokalizacja: e-Polska

Postautor: mihash » 23 lut 2003, 21:53

Z czego być tu dumnym? że politycy robią wszystko, aby sobie dogodzić? że dużo ludzi żyje w biedzie, a Caritas i inne tego typu organizacje zbierają datki i podarunki dla karajów afrykańskich lub za wschodnią granicę. A przecież u nas też jest mnóstwo potrzebujących, a zdaje mi się , że o nich zapomniano. Tak jak już wspomniano wcześniej, studia dzisiaj to nie wszystko. trzeba mieć znajomości, rozpychać się mocno łokciami upominając się o swoje.
A przecież to nie tak wszystko miało być. po roku 90 obiecywano sobie wiele, a tymczasem wprowadzone reformy okazały się w większości nieudane kosztem naszych obywateli, z naszej kieszeni poszły na to pieniądze.
Ale to nieważne, bo politycy na tym nie stracili. Ale jak człowiek po podstawówce, zawodówce czy ścigany przez sąd może coś dobrego zdziałać dla rodaków. No po co? On ma, reszta się nie liczy.
Tylko że Polacy są GŁUPI!!!! Sami wybrali takich kretynów, pozwolili im rządzić. Nie uczymy się na błędach, zmieniamy tylko co 4 lata opcje polityczne przy władzy, które zmieniają sobie nazwy partii, żeby było ciekawiej. Nic się nie zmienia, a my mamy się coraz gorzej.
Tak samo jest naszymi wspaniałymi sojusznikami z Nato i UE. Amerykanom to dypy bez wazeliny by nasi politycy weszli, bo łudzą się, że coś na tym skorzystamy. Ciekawe co? Może stare samoloty F-16, których Ameykanie chcą się pozbyć.
W naszym karaju jest drętwo, nie zanosi się na lepsze. Pracy nie ma, sam nie wiem , na co mi te studia.
Najchętniej to pojechałbym za granicę, może tam byłoby lepiej. Niestety moja druga połowa nie chce się na to zgodzić. jeśli tylko powie TAK, to szybko stąd znikam.
Nie wierzę, że coś się polepszy. Chyba że wejście do UE nam pomoże, mam taką cichą nadzieję.



only God can judge me!
mihash
Junior Member
 
Posty: 7
Rejestracja: 05 lut 2003, 18:38
Lokalizacja: Ruda Śląska Halemba

Postautor: Symu » 24 lut 2003, 11:00

Witam.

Dzięki za te cenne wypowiedzi. Widzę, że jak narazie jako jedyny jestem w 100% niezadowolony z faktu, iż jestem Polakiem. Dlaczego tak czuję? Jednoznacznie nie potrafię tego stwierdzić. Nie dlatego, że: bo tak i koniec. Składa się na to wiele elementów, niektóre z nich przytoczyłem już w poście rozpoczynającym temat, jednak jest tego naprawdę dużo więcej. Pomijając zupełnie politykę, rozważmy z innego punktu widzenia jacy naprawdę są Polacy. Każdy z nas chciałby aby otaczali go ludzie szczerzy, życzliwi i przyjaźni. Czy łatwo można spotkać u nas na ulicy człowieka, który ot tak sobie sobie powie zwykłe cześć, puści przelotny niezobowiązujący uśmiech, zagada o czymkolwiek... Nie, niewiele jest takich osób. Dlaczego? Bo boimy się kompromitacji. Szczerze przyznajcie się w duchu, że widząc człowieka inaczej się zachowującego (tzn. oryginalnie), który wygląda inaczej niż jest to uznane - myślimy debil, wieśniak. Polacy ze sobą nie umieją rozmawiać. Jesteśmy sztywni, a śmiejemy się z Anglików, że są sztywni, ale chyba bardziej życzliwi niż my. Czują, że są narodem, że coś ich łączy. Podobnie inne narody w Europie. Odpowiedzmy sobie szczerze: Czy my czujemy się dobrze we własnym narodzie? Nie, swojego sąsiada czy znajomego często traktujemy jak wroga, człowieka, który może nam zagrozić i wcale nie oszukujmy się, że zwykła wymiana "Dzieńdobry" powoduje, że nie wiadomo jak się szanujemy. Jeżeli powodzi mu się lepiej, to już w ogóle niechęć nasza się pogłębia. Co prawda często jest tak, że jak kotś ma lepiej, to ma to z nielegalnego źródła, więc tym bardziej patrzymy na niego niechętnie. Często też nasze obawy okazują się słuszne. Prawdopodobnie takie nasze codzienne zachowania wynikają z niepewności jutra, z wszechogarniającej biedy i przestępczości.

Ja mieszkając w Bydgoszczy, nie czuję, że to jest moje miasto. Czuję się tu obco, pomimo, że mieszkam tu od urodzenia. Na ulicy drażnią mnie cwaniacy rozbijający się ztuningowanymi furami, nawalający techno jak najgłośniej się da (zaznaczam, że sam lubię taką muzę). I nie chodzi o to, że oni są oryginalni, oni po prostu chcą wzbudzić respekt, pokazać że są "facetami ulepionymi z innej gliny", że mają władzę. Ale oni też się obawiają, bo nad nimi też ktoś panuje, przed kimś muszą czuć respekt, a na najwyższym szczeblu jest już tylko mafia. Chcesz się iść pobawić, idź, ale uważaj na kogo patrzysz w pubie czy dyskotece, uważaj żebyś komuś nie nadepnął na buta lub nie puścił uśmiechu do nieodpowiedniej kobiety, bo dziś nie wystarczy zwykłe sorry czy po staremu przepraszam. W najlepszym wypadku mozesz dostać co najwyżej w ryja, a jak gość będzie zawzięty będziesz musiał mu zapłacić za przejażdżkę do lasu, której dzięki wtopionej forsie nie odbędziesz.

Na ulicy pełno koksów, dealerów, złodziei itd. Policja, straż miejska się boi. Strzelać nie mogą, bić nie mogą, ścigać się boją, bo jak rozwalą radiowóz, to jeszcze za nigo zapłacić będą musieli i odpowiadać przed sądem. Jak użyją wiecej siły, to niedobrze. Jedni sądzą, że policja powinna używać siły, inni że nie. Ale nie chcą ci, co mają coś na sumieniu i są potencjalnymi "ofiarami" policji. Czy prawowity obywatel nie chce zwiększenia uprawnień aparatu przymusu? Chce, bo wie, że jemu nic nie będzie grozić (jeśli nie będzie mowy o korupcji oczywiście). Pamiętacie jak zginął młody kibol od uderzeń przez policjanta? Przykre, nieszczęśliwy wypadek. Policjant przepieprzone do końca życia. Ale czy ktoś pyta co taki gówniarz robił bez opieki rodziców? Czy ktoś pyta ilom ludzi wpieprzył, ilu dostało od niego kopa lub kamieniem? Nie, ale skopac życie gościowi, który wykonywał swoje obowiązki, to polskie prawo jest piersze. To jest jakieś chore, to jest nienormalne.

Konrad pisze o rewolucji, ale pamiętacie lekcje Języka polskiego? Rewolucja rodzi zło. Co z tego, że powstaną rolnicy, że będą strajkować górnicy? Powiedzmy (choć wątpliwe) dopną swego, wybiorą swoich ludzi i historia zacznie się od początku. Dlatego nie widzę światlenej przyszłości dla Polski. Nie da rady jej zmienić, bo nie ma komu. Polak zawsze będzie patrzył jak zarobić na lewo póki można. Nauczyła nas tego historia, tacy byliśmy od zawsze (np. szlachta). Ja teraz wiem, że nie nadaję się do tego kraju, bo wszystko co tu robię nie wpływa na całokształt, jest roztwaniane i nie szanowane.

To są moje powody, dzięki którym nie czuję się dobrze ze swoją Polskością i zdecydowanie jestem na NIE. Przykro mi, ale tak czuję, do tego doprowadzili ludzie, którzy tym wszystkim rządzą. Dzięki sobie mają jednego patriotę mniej, z czasem takich ludzi jak ja przybędzie, zobaczycie. A tak w ogóle niedługo nie będzie potrzebny kolejny rozbiór. Polska rozbierze się sama.

Śmigam z tąd jak tylko będę mógł. I gdy ktoś mnie kiedyś zapyta: Are You Polish? Odpowiem: Not any more... :-(

Symu



"It's nice to be important, but it's more important to be nice." - Scooter
Awatar użytkownika
Symu
Junior Member
 
Posty: 838
Rejestracja: 28 sie 2002, 17:32
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: konrad » 24 lut 2003, 19:05

Konkluzja smutna, nawet bardzo. Szczerze mówiąc jestem zawiedziony całą dyskusją. Nie zaskoczył mnie stosunek do otaczającej rzeczywistości, gdyż ten u rozsądnych osób może być tylko jeden - rozczarowanie nią, żeby ująć to delikatnie. Ale prawdę mówiąc oczekiwałem od Was czego innego. Wszyscy narzekamy, dziwimy się jak to w ogóle możliwe, że w tym kraju dzieją się takie rzeczy. Szkoda że nie potrafimy jednak nic zaproponować, nie przychodzą nam do głowy żadne działania, które mogłyby stopniowo doprowadzić do jakichkolwiek zmian. Wszyscy widzą ratunek w ucieczce. Ale moim zdaniem ten pomysł jest najgorszym z możliwych. Nie czujemy się Polakami... Ale przecież nimi jesteśmy. Nigdy nie byłem patriotą w jakimś prawicowo-narodowo-oszołomiastym tego słowa znaczeniu. Ale kiedy piszę te słowa błąka mi się po głowie niejasna myśl, że to nie Polska nas skrzywdziła i w związku z tym to nie na Polskę powinniśmy się obrażać. Polska wydaje mi się być ofiarą ludzi, o których pisaliśmy, w równym stopniu, co my. Może nawet w większym, skoro z waszych wypowiedzi wynika, że Wy się uratujecie, uciekając z tonącego statku. Może lepiej zostać i próbować zatkać dziury?
A może to jest właśnie zadanie dla naszego pokolenia? Pokolenia rozczarowanego, niegodzącego się… A z drugiej strony pokolenia lepiej wykształconego, doskonale operującego nowoczesnymi narzędziami. Wydaje mi się, że taka dyskusja możliwa była tylko za pośrednictwem Internetu, medium niezależnego i może to jest właśnie dobry kierunek do zastanawiania się nad rozwiązaniami.
Ja też nic nie proponuję – to może zrobić jedynie grupa ludzi. Widzę jednak tylko trzy pomysły na pozytywne rozwiązanie tego problemu. Pierwszy to wallenrodyczna ewolucja, rozpieprzenie systemu koleżków od środka, poprzez stopniowe wnikanie we wszelkie jego struktury aż do wyparcia starych układów. Jednak to wydaje mi się być z gruntu złym pomysłem, gdyż z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że Wallenrodzi przesiąkną zasadami, które powinni zwalczać i do żadnych zmian, oprócz personalnych nie dojdzie. Drugi sposób to rewolucja, mniej lub bardziej krwawa wojna domowa. Pomysł głupi, ale nastroje społeczne popychają właśnie w tym kierunku, dzięki czemu sukcesy odnoszą różne leppery. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że po otrzymaniu ciepłych posadek nie będą chcieli rozpoczynać rewolucji, bo takowa pod ich dowództwem byłaby koszmarem. I droga trzecia, wymagająca wiele wysiłku i zaangażowania wielu osób – stworzenie tego kraju od nowa. Wirtualnie. Taka zabawa w grę strategiczną, ale oparta na rzeczywistych danych. Wszystko – przeanalizowanie budżetu, polityki (kadrowej, finansowej…) wszystkich ministerstw i instytucji państwowych. Wykazanie błędów, niedociągnięć, momentów ułatwiających nadużycia. I stworzenie tego wszystkiego od nowa. I myślę, że wbrew temu, do czego przez ostatnie lata próbowali nas przekonać „nasi” politycy, nie byłoby to trudne, nawet mimo tego, że nie do uniknięcia w takiej grupie byłyby różnice ideologiczne. Wydaje mi się, że górę wziąłby rozsądek, praktycyzm i wnioski z sytuacji obecnej. Po co to wszystko? Żyjemy podobno w systemie demokratycznym, więc może można go pokonać jego własną bronią…
(Kilku z Was pisało, a wielu innych Polaków podziela tę opinię, że może po wejściu do Unii wszystko się zmieni. Dlaczego miałoby się tak stać? Unia nie zmieni nam „przywódców”, a jeśli nawet byłaby w stanie coś zdziałać, to będzie to dowód na tak często podnoszoną przez „eurosceptyków” utratę niepodległości, związaną z przystąpieniem do Unii. Co nie byłoby dobre, nawet jeśli w tym konkretnym przypadku byłoby to pożądane.)

Ja tak właśnie myślę. I po głębszym zastanowieniu się nad zadanym przez Symu pytaniem, stwierdzam: Tak czuję się Polakiem i chciałbym nim być w normalnej Polsce, gdzie mógłbym z tego być dumny.

HOWGH



Przeczytaj
-------------
Zostań e-Polakiem!
-------------
http://www.hattrick.org - najlepszy manager piłkarski w sieci. Teraz również po polsku
konrad
Administrator
 
Posty: 1579
Rejestracja: 02 wrz 2002, 13:00
Lokalizacja: e-Polska

Następna

Wróć do Off - topic
 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość