Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Czy warto usypiać komputer, co go bardziej niszczy, ciągła praca czy ciągłe uruchamianie

#1
Kompa się nie wyłącza, a wszelkie usypiania czy budzenia prędzej czy później doprowadzą do bałaganu.
#2
To jest Twój problem z komputeremHuhOpisz go dokładniej.
Komputer się wyłącza, chociażby po to, żeby usunąć stare i już nieużywane biblioteki będące w Rammie. Ale i po to, żeby oszczędzić trochę prądu, jak już z komputera się nie korzysta.
#3
@cytek: Czy ty chciałeś napisać, że ty nie wyłączasz komputera? A potem jest proroctwo jakieś czy to może dogmat i próbujesz nas niewiernych nawrócić?
#4
cytek napisał(a):Kompa się nie wyłącza, a wszelkie usypiania czy budzenia prędzej czy później doprowadzą do bałaganu.
Hmmm a co się robi żeby go wyłączyć Huh
#5
:-), nie mam zamiaru nikogo przekonywać do niczego, opowiadam o swoich doświadczeniach i tyle. Kompa się nie wyłącza z kilku przyczyn, ale najważniejsza jest prozaiczna: jak dla większości urządzeń na tym świecie tak i dla kompa rozruch to najniebezpieczniejszy (najbardziej awaryjny) moment, dlatego trzeba mu go oszczędzać. Co do "oczyszczania" RAMu to bzdura, tak jak oczyszczanie żarówki w środku przez jej wyłączanie. Wracając do tematu, oszczędzanie energii i funkcje zasypiania, stworzone zostały do kompów na baterie, przy stacjonarnym sprzęcie jedyną przydatną rzeczą jest wyłączanie monitora. A samo zasypianie wiąże się ze zgrywaniem aktualnego stanu kompa, by go później odtworzyć (tylko po co?). Wszelkie odzyskiwanie, monitorowanie czy zasypianie XP'ka, to nikomu niepotrzebne obciążenia, które i tak nic nie dadzą, jak się zrobi problem. Zamiast tego nie wyłączać i nastawić sobie na daną godzinę jakiegoś menadżera zadań (czy coś takiego - nie wiem, nigdy tego nie używałem :-). Pozdro.
#6
Dziwny masz światopogląd.
A ty mnie nie przekonujesz, tylko dyskutujesz, do tego zostało stworzone to forum.
Ale instalujesz program, instalator ładuje Ci biblioteki do Rammu ptrzebne do instalacji, które są nie potrzebne, a nawet kolidują z samym programem, który często bez restartu komputer nie chce działać. Dlatego też restart komputera oczyszcza Ramm.
Inna sytuacja, gdy masz win98, to można było robić restart komputera bez jego wyłączania i uruchamiania. Wystarczyło zamknąć explorera, który i tak po chwili się włączał, a komputer był już uruchomiony.

Cytat:A samo zasypianie wiąże się ze zgrywaniem aktualnego stanu kompa, by go później odtworzyć (tylko po co?).
No właśnie, po co przetrzymywać biblioteki, których nie będziesz potrzebować przez najbliższy tydzieńHuhDlatego usuwa się zawartość katalogu Prefetch.
#7
Podzespoły mają jakąś z góry przewidzianą żywotność, zwłaszcza te w których występuje tarcie i żeby im ją przedłużyć warto wyłączać kompa.
#8
Nie, niestety mylisz pojęcia, podchodzisz do RAMu jak do HDDka. Wciśnij alt+ctr+del i popatrz na procesy, teraz zamknij jakiś niepotrzebny (oh, przy tylu niepotrzebnych zrób to śmiało) i popatrz jak zwalnia się pamięć. Doskonale rozumiem natomiast, co masz na myśli mówiąc: oczyszcza RAM (bez zasilania nie pamięta nic, w odróżnieniu od pamięci ROM). Reasumując powiem tak: typowy użytkownik Microsoft Windows jak coś nie działa restartuje kompa, a jak nie działa bardziej to przeinstalowuje go. Pies drodzy koledzy pogrzebany jest w tym, aby nie resetować i nie przeinstalowywać, a jedyna droga do tego celu prowadzi przez poznanie. Z jeszcze innej strony, są dużo ciekawsze rzeczy do poznawania niż winda. Pozdro.
#9
Oj, smieszne poglady. Oczywiscie ziarno prawdy w nich jest, ale tylko ziarno.

Wylaczanie: nawet pomijajac to, ze czesc zbuforowanych w pamieci bibliotek zniknie po ponownym uruchomieniu komputera, to KAZDY komputer z czasem powoli TRACI stabilnosc. Nawet, gdyby system operacyjny byl doskonaly a sprzet fizycznie sie nie psul, to sa pewne prawa fizyki z ktorych wynika, ze w tym cudownym elektronicznym systemie moga wystapic PRZEKLAMANIA nie wynikajace z bledow konstrukcji ani oprogramowania. Moze toto wystapic po miesiacu a moze i po roku ciaglej pracy. Moze przez 10 lat nic nie wystapi, co by zachwialo prace systemu/aplikacji. Ale MOZE wystapic. Po wylaczeniu prawdopodobienstwo takiej sytuacji maleje (tzn maleja szanse problemow).

Zywotnosc sprzetu: tak, wlaczanie i wylaczanie sa najbardziej "meczace" (zwlaszcza dla mechaniki), ale i tak jesli sprzet nie ma wady fabrycznej, to przezyje swoja uzytecznosc bez trudu. Jesli dysk twardy ma wade, to bedzie padac od razu lub po kilku miesiacach, pamiec tez od razu. A jesli juz dziala i jest uzywane na domyslnych parametrach (brak podkrecania) to nawet kilkurazowe dziennie wlaczanie/wylaczanie nie zmniejszy zywotnosci na tyle, by to byl problem. Po 10 latach sprzet powienien dzialac, a kto uzywa dzis 10 letniego peceta?

Usypianie: Akurat zupelnie sie mylisz - od kilku lat ACPI umozliwia usypianie "do pamieci" - nie ma zadnego zrzutu RAMu - tak naprawde wylaczane sa prawie wszystkie uzrzadzenia a podtrzymywana jest tylko zawartosc pamieci i procesor pracuje w bardzo wolnym trybie (nawet cooler sie mu wylacza). W tym trybie procek robi bardzo niewele, w zasdzie tylko tyle, zeby potrafil sie obudzic Smile Nawet usypianie do pamieci (w zasadzie hibernacja) nie jest zle, bo konczysz prace dzis a jutro masz wszystkie aplikaje w stanie jak wczoraj. Jesli BIOS jest ok i drivery poprawnie napisane, to usypianie/budzenie/hibernacja nic nie mieszaja. Oczywiscie polaczenia sieciowe sie rozlaczaja, ale to chyba logiczne. Funkcje te sa zwlaszcza przydatne przy laptopach, ale tak samo dobrze dzialaja na stacjonarnych maszynach.

W sumie wiec jesli komputer ma pracowac zupelnie bezproduktywnie przez wiecej niz 30 minut, to warto go uspic. Tak jak napisal bodek - 7200 obrotow talerzy w HD na minute razy 60 minut to tez zuzywa lozyska i reszte mechaniki. CO do elektroniki to wlaczanie/wylaczanie niewiele im szkodzi. Raczej wysoka temperatura zuzywa (zweza) obwody w strukturach krzemowych, poki to jest zimne, to prawie nic sie nie dzieje. A i tak elektroniznie to jest policzone na wyrzymanie minimum 15 lat ciaglej pracy (oczywiscie losowo moze wysiasc)wczesniej).

Nikt nikogo do uzywania funkcji ACPI nie namawia, ale takie zupelne "heretyckie" poglady trzeba prostowac, bo to jak obarczanie wina za sytuacje w kraju Zydow, Masonow i Cyklistow. W tym drugim tez jest czesc prawdy, ale w pierwszym to juz praktycznie nic. Aaa, telewizor i swiatlo tez zostawiasz wlaczone cala dobe, tylko obraz sciemniasz, dzwiek wyciszasz i oczy zamykasz? Wink Komputer to sprzet elektroniczny i o ile wylaczanie go na 10 minut 20 razy na dobe nie jest sensowne, to jednak juz wylaczenie (a zwlaszcza wygodniejsze uspienie) na nawet 60 minut jest wysoce sensowne.

Nie traktuj tego przydlugiego wywodu jako ataku Smile Po prostu to co kiedys usyszales o zuzywaniu sie elementow mechanicznych przy startowaniu/wylaczaniu za bardzo wziales sobie do serca. To wyraznie szkodzi tylko w niezdrowym nadmiarze, za to twoje podejscie (24 godziny komp wlaczony, nawet jesli 12 godzin bezproduktywnie) NAPEWNO zuzywa go ZNACZNIE bardziej.

Uff, przegialem z dlugoscia posta... Przepraszam.
#10
Ok, jak idę spać i z komputera nie korzystam, to mam go wyłączaćHuh
A teraz to już coś zaczynasz kręcić. Njapierw mówisz, że źle jest dla komputera, jeśli się go restartuje, a teraz mówisz, że jak coś nie działa, to się komputer restaruje i/lub reinstaluje program, OS...
A może tak naprawdę źle jest, jak niektóre osoby się do komputera dotykająHuhAngry

Ok, nie jestem zamknięty na jeden OS, i sam poznaję obecnie systemy oparte na UNIXie.

W jednym się z Tobą zgodzę: "żeby nie przeinstalowywać", np: OS
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości