P2P już niedługo legalne we Francji?

Dział, który stworzono aby każdy mógł podzielić się z innymi nowinką z pędzącego świata IT.

Postautor: Frank Holman » 18 lis 2007, 12:08

pewnie już większość słyszała, ale uzupełniam temacik...

Kanadyjska policja odpuszcza piratom
12.11.2007, 18:15 Autor/Wprowadził: msliwa

Kanadyjska Królewska Policja Konna (RCMP - Royal Canadian Mounted Police) poinformowała, że nie będzie ścigać osób ściągających z Internetu nielegalne treści wyłącznie na własny użytek. Ta dość zaskakująca decyzja tłumaczona jest nieskutecznością, a zarazem dużą czasochłonnością takich postępowań.

Oświadczenie policji pojawiło się przy okazji sprawy zamknięcia trackera technologii Torrent Demonoid, którego serwery znajdowały się na terytorium Kanady. Kanadyjska Federacja Przemysłu Muzycznego (CRIA) chciała wytoczyć dostawcy łącza internetowego proces. ISP zgodził się odłączyć serwis, a policja poinformowała, że nie zamierza ścigać użytkowników Demonoida.

Kanadyjska policja uważa, że nie ma środków do prowadzenia postępowań w sprawach o piractwo komputerowe i woli zająć się takimi sprawami, których skutki bezpośrednio uderzają w ich ofiary. Tymczasem, według statystyk opracowanych przez kanadyjski rząd, piractwo mogło nawet przyczynić się wzrostu sprzedaży legalnych płyt muzycznych.

http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=15&n=7779


Kanada zalegalizuje piractwo
Kanada może stać się pierwszym krajem, gdzie większość piratów będzie mogła spać spokojnie, nie ponosząc jakichkolwiek konsekwencji za swoją działalność. Jest to związane ze stanowiskiem tamtejszej policji, która zapowiedziała, że przestanie ścigać użytkowników pobierających z sieci materiały chronione prawem autorskim na własny użytek.
W zamian skoncentruje się na grupach przestępczych regularnie dopuszczających się tego procederu.

Kanadyjscy stróże prawa uważają, że nie jest możliwe ściganie wszystkich osób, które pobierają z Internetu muzykę lub filmy. Powód jest bardzo prosty, policja nie dysponuje wystarczającą ilością czasu oraz środkami na tego typu działalność. Noel St-Hilaire, zajmujący się przestępczością związaną z łamaniem praw autorskich, uważa, że "obecnie kopiowanie stało się bardzo prostym i zarazem niemożliwym do powstrzymania procederem". Decyzja ta została również podjęta w oparciu o informacje zawarte w raporcie przygotowanym na zlecenie kanadyjskiego Ministerstwa Przemysłu. Zgodnie z przedstawionymi tam faktami, dzielenie się plikami w sieci w żaden sposób nie wpływa na poziom sprzedaży muzyki. Tendencja ta ma raczej charakter odwrotny: im więcej osób pobiera pliki przez sieci P2P, tym bardziej zwiększa się sprzedaż płyt CD.

http://wiadomosci.onet.pl/1643139,69,item.html




\
Awatar użytkownika
Frank Holman
Junior Member
 
Posty: 8588
Rejestracja: 10 lut 2004, 14:00

Postautor: jaho » 19 lis 2007, 10:34

u niemiaszkow zwykly ssacz tez moze spac spokojnie :)
Korzystanie z P2P to "drobne przewinienie" w Niemczech



pozdrawiam
Awatar użytkownika
jaho
 
Posty: 448
Rejestracja: 19 cze 2003, 13:00

Postautor: luk47 » 25 lis 2007, 15:43

Francja odcina piratów
25.11.2007, 12:33 Autor/Wprowadził: TomekB

Francuscy internauci przyłapani na nielegalnym udostępnianiu filmów i muzyki wkrótce mogą zacząć budzić się obok komputerów odciętych od sieci. Będzie to możliwe dzięki porozumieniu, do którego doszło pomiędzy francuskim rządem, przemysłem rozrywkowym (producentami filmów i koncernami fonograficznymi) oraz dostawcami usług internetowych, w wyniku którego powołana została organizacja o bardzo szerokich kompetencjach.

Plan ma być stosunkowo prosty i efektywny - francuskie firmy telekomunikacyjne mają zacząć monitorować aktywność swoich użytkowników i przekazywać dane notorycznych piratów niezależnej komisji. Ta, po stosownej weryfikacji, najpierw zacznie od wysyłania ostrzeżeń. Jeśli ostrzeżeni użytkownicy nadal kontynuować będą nielegalne działania, zostaną czasowo lub permanentnie odłączeni od Internetu. Wszystko oczywiście w dużym skrócie - jak w praktyce wyglądać będzie realizacja pomysłu (czy wymagać będzie np. aneksów do obowiązujących umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych, czy biurokracja nie spowoduje że działalność komisji na ostrzeżeniach się skończy..) czas pokaże.

Póki co, komentarze dotyczące nowej inicjatywy są raczej pozytywne. Prezydent Nicolas Sarkozy określił porozumienie mianem kroku milowego w definiowaniu przyszłości Internetu. Pozytywnie wypowiadają się też niezależni eksperci, którzy obecne kary za piractwo - wysokie grzywny i więzienie - uważali za zbyt dotkliwe, szczególnie w stosunku do sieciowej aktywności nastolatków. W tym kontekście rozwiązanie wydaje się faktycznie sensownym kompromisem. Niemniej, francuska organizacja UFC Que Choisir stojąca na czele ochrony praw konsumenta o pomyśle wyraziła się bardzo krytycznie.

Warto także dodać, że porozumienie zobowiązało także producentów filmów do szybszego wydawania nowych pozycji w formacie DVD, a wytwórnie muzyczne do rezygnacji z komponentów typu DRM w płytach sprzedawanych w sklepach. W tym z kolei kontekście porozumienie można uznać za mało innowacyjne - nie likwiduje bowiem jednego z głównych czynników piractwa, jakim jest fakt że coraz większa grupa użytkowników nie chce wybierać się po filmy i muzykę do sklepów, a woli nabywać ją online lub przy braku takiej możliwości ściągać skąd popadnie. Zobowiązania do zdecydowanego wsparcia tego kanału dystrybucji porozumienie już jednak nie reguluje.

http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=15&n=7865#komentarz

[SIZE="1"]0123456789[/SIZE]



Człowiek jest wolny całkowicie lub nie jest wolny wcale.
Awatar użytkownika
luk47
 
Posty: 1103
Rejestracja: 07 paź 2004, 13:00
Lokalizacja: Łańcut

Postautor: Frank Holman » 27 gru 2007, 15:10

http://infojama.pl/3803,aktualnosc.aspx


Rząd Antigui i Barbudy - małego państwa na Karaibach - wywalczył u Światowej Organizacji Handlu pozwolenie na łamanie prawa amerykańskiej własności intelektualnej, w ramach rekompensaty za straty powodowane przez blokadę internetowych usług hazardowych przedsiębiorców z tego kraju, którzy nie mogą obsługiwać klientów z USA.



Antigua i Barbuda to małe wyspiarskie państwo na Morzu Karaibskim (w archipelagu Małych Antyli) - jedno z tych miejsc, o których marzy sie przez całe życie. Piękne plaże, krystalicznie czysta woda, palmy, słońce, cisza i spokój, legalne piractwo... Zagadka - który element nie pasuje do całej reszty? Chociaż odpowiedź jest oczywista, to nie jest żart, tylko postanowienie Światowej Organizacji Handlu (ang. World Trade Organization). Chociaż sytuacja wymaga dokładniejszego wyjaśnienia...

Rdzeń problemu jest taki - Stany zjednoczone są krajem zamkniętym dla wszystkich zagranicznych online'owych usług hazardowych, z wyjątkiem obstawiania na wyścigach konnych. Antigua i Barbuda to natomiast lokalne centrum hazardu, również internetowego, które czerpie z tego typu biznesu spore dochody - a mogłoby czerpać dużo większe, gdyby nie wspomniane przepisy. WTO uznała blokadę za niesprawiedliwą i zarządziła bardzo interesujący rodzaj rekompensaty dla tego państewka.

A mianowicie, zezwolono mu na łamanie prawa własności intelektualnej USA. Dzięki temu, na Antigui i Barbudzie będzie można (teoretycznie) legalnie rozprowadzać i sprzedawać np. pirackie kopie amerykańskich filmów na DVD, płyt muzycznych, oprogramowania komputerowego czy gier wideo.

Została oczywiście jasno określona granica wartości obrotu tego typu towarem - 21 milionów dolarów rocznie. To znacznie mniejsza liczba niż ta, którą władze wyspiarskiego państewka opisują wyrządzane mu przez USA szkody - 3,44 miliarda dolarów rocznie. Jest również kilkukrotnie wyższa od rekompensaty, jaką rząd Stanów Zjednoczonych zgadzał się wypłacić wcześniej, czyli 500 tysięcy dolarów.

Opisywana sprawa przez pięć lat nie mogła znaleźć swojego finału. Ale czy taki wyrok można uznać za zakończenie sporu? Na pewno wzbudzi on wiele kontrowersji - ten mechanizm został użyty dopiero drugi raz w całej historii organizacji WTO. Strona amerykańska ostrzegła natomiast, że nawet w przypadku lokalnego, ściśle ograniczonego charakteru tego typu decyzji istnieje niebezpieczeństwo "ustabilizowania szkodliwego procederu (...) który w innym wypadku byłby rozważany jako piractwo, fałszerstwo lub innego typu naruszenie prawa własności intelektualnej".

[Komentarze] [źródło: gram.pl]


:razz::razz::razz::razz::razz::razz::p:p:p:p:p:p:p

takie infa bardziej nawet chyba poprawiają humor niż Chomsky



\
Awatar użytkownika
Frank Holman
Junior Member
 
Posty: 8588
Rejestracja: 10 lut 2004, 14:00

Postautor: luk47 » 27 gru 2007, 15:25

UE chce delegalizacji P2P

Czy dostawcy internetu w Unii Europejskiej będą musieli wkrótce blokować dostęp do sieci wymiany plików?

Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego podjęła już działania, których celem jest kryminalizacja P2P we wszystkich krajach Wspólnoty.

Parlament Europejski pracuje obecnie pod przewodnictwem francuskiego socjalisty Guy'a Bono z Komisji Kultury i Edukacji nad sprawozdaniem dotyczącym sytuacji branży kulturalnej i możliwości jej poprawy.

Reprezentująca największe wytwórnie muzyczne organizacja IFPI wykorzystała tę okazję do próby przeforsowania pomysłów zmian prawnych mających zabezpieczyć interesy swych klientów.

W przesłanym wszystkim członkom Komisji dokumencie podkreśla, iż providerzy internetowi nie zrobili do tej pory niemal niczego, aby ukrócić "masowe piractwo muzyczne w sieciach P2P". Jednocześnie wiele firm dostarczających internet dość często ogranicza przepustowość łącz, aby zaoszczędzić koszta związane z ogromnym ruchem danych w ramach tego typu sieci.

- Skoro więc możliwe jest hamowanie ruchu w P2P, dlaczego zupełnie go nie zablokować, bądź wyeliminować z niego pliki muzyczne objęte prawami autorskimi? - pyta IFPI i przedstawia listę możliwych rozwiązań.

Obok wprowadzenia systemu filtrów kontrolujących pod względem legalności pliki, którymi wymieniają się internauci, organizacja proponuje całkowitą blokadę konkretnych protokołów P2P, a także odcięcie dostępu do wskazanych przez IFPI witryn internetowych (typu AllofMP3.com bądź The Pirate Bay).

Federacja zdobyła już dla swych działań wsparcie Pillar del Castillo Vera, konserwatywnej europoseł z Hiszpanii, która w przeszłości pełniła w swym kraju funkcję ministra kultury, a obecnie działa w Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii. W przesłanej do Komisji Bono opinii zaleca ona wprowadzenie proponowanych przez branżę fonograficzną filtrów jako wyraźnej oznaki wsparcia ochrony praw autorskich.

O tym, czy wspomniane zalecenia znajdą się w końcowym sprawozdaniu Komisji Kultury i Edukacji, okaże się w połowie stycznia. Przed uleganiem wpływom muzycznego lobby europarlamentarzystów ostrzega w liście otwartym Electronic Frontier Fundation - organizacja pozarządowa walcząca o wolności obywatelskie.

- Wprowadzenie filtrów mających ograniczyć wymianę plikami muzycznymi może być niebezpiecznym precedensem naruszającym prawo do prywatności mieszkańców Unii, a także krokiem prowadzącym do stopniowej cenzury internetu - przestrzega EFF.

http://megapliki.interia.pl/news-1087-ue-chce-delegalizacji-p2p.html

takie natomiast nie.



Człowiek jest wolny całkowicie lub nie jest wolny wcale.
Awatar użytkownika
luk47
 
Posty: 1103
Rejestracja: 07 paź 2004, 13:00
Lokalizacja: Łańcut

Postautor: Frank Holman » 31 gru 2007, 12:30

sieci i wymiana danych na protokołach p2p to jedyna możliwa przyszłość internetu, czy to się komuś podoba, czy nie - a ktoś kto chce te sieci zwalczać jest po prostu kretynem !
jak się kończy rozwój każdego "tradycyjnie" dystrybuowanego pomysłu w internecie, można zobaczyć choćby na przykładzie "naszej-klasy" : każdy centralny serwer w końcu się zatka i internet przestanie po prostu działać
inna możliwością jest istnienie internetu opartego o pewną ilość megaserwerów wielkich bogaczy (korporacji), którzy będą decydować co w sieci będzie, ale wtedy nie będzie to już internet, jaki znamy, tylko coś w rodzaju centralnie sterowanej telewizji udającej współudział odbiorców w tworzeniu treści* [o tym scenariuszu więcej np. tu] - ale taką kontrolę to w naszej części Europy już raz mieliśmy i chyba wystarczy



\
Awatar użytkownika
Frank Holman
Junior Member
 
Posty: 8588
Rejestracja: 10 lut 2004, 14:00

Postautor: luk47 » 02 lut 2008, 18:16

Dzielenie się muzyką legalne we Włoszech

Włoski parlament zalegalizował dzielenie się muzyką w stratnych formatach. Niestety zrobił to przez przypadek. Ustawa uchwalona przez parlament mówi bowiem, że legalnym jest dzielenie się muzyką obwarowaną copyrightem, pod warunkiem że będzie ona “zdegradowana” pod względem jakości.

Prawo dzielenia nie dotyczy więc WAV czy FLAC, ale jak najbardziej dotyczy takich formatów jak MP3, OGG-Vorbis czy AAC.

Aby nie naruszyć własności intelektualnej twórców nie można też zarabiać na udostępnianiu plików z muzyką. Czyli nie powstanie we Włoszech nowe AllOfMP3.com, ale za to możemy spodziewać się zdecydowanego wzrostu liczby seederów w takich sieciach jak BitTorrent, eDonkey czy Gnutella.

Ustawa przeszła już obie izby parlamentu, teraz czeka na rozporządzenie ministra, aby wejść w życie.

http://osnews.pl/wloski-parlament-zalegalizowal-dzielenie-sie-muzyka-w-stratnych-formatach/


[SIZE="1"]1234567890[/SIZE]



Człowiek jest wolny całkowicie lub nie jest wolny wcale.
Awatar użytkownika
luk47
 
Posty: 1103
Rejestracja: 07 paź 2004, 13:00
Lokalizacja: Łańcut

Postautor: luk47 » 27 lut 2008, 13:39

Sąd: udostępnienie w P2P to jeszcze nie piractwo

Specjalizująca się w walce z internetowymi systemami P2P organizacja RIAA poniosła właśnie w USA bardzo ważną porażkę. Amerykański sąd odrzucił jej wniosek o uznanie, że udostępnienie w Internecie chronionych prawem autorskim materiałów jest równoznaczne z ich nielegalnych dystrybuowaniem. Ta decyzja może poważnie utrudnić działania RIAA i zmusić organizację do gromadzenia zdecydowanie większej liczby dowodów winy domniemanych piratów przed skierowaniem sprawy do sądu.

Decyzja sądu dotyczy trwającego od blisko roku procesu, wytoczonego przez RIAA niejakiemu Christopherowi Brennanowi. Organizacja oskarżyła go o nielegalne dystrybuowanie muzyki w sieci P2P ( ponad 2 tys. plików audio ). Brennan nie zjawił się na żadnej rozprawie - dlatego prawnicy RIAA złożyli w sądzie wniosek o uznanie go winnym na podstawie przedstawionych dowodów ( czyli m.in. logów z systemu P2P, świadczących o tym, że oskarżony udostępniał w Internecie muzykę ).

Kilka dni temu sędzina Janet Bond Arterton poinformowała o odrzuceniu tego wniosku - jej zdaniem oskarżyciele błędnie założyli, że udostępnienie w Internecie muzyki jest równoznaczne z jej nielegalnym dystrybuowaniem. Tymczasem materiały dostarczone przez RIAA nie dowodzą, że ktokolwiek pobrał od Brennana udostępnione przez niego pliki - a tylko w takiej sytuacji można mówić o nielegalnym dystrybuowaniu. "Decyzja sądu wyraźnie informuje, że samo udostępnienie w Internecie plików muzycznych nie może być traktowane jako złamanie praw autorskich - dopóki ktoś takich plików nie pobierze" - tłumaczą przedstawiciele Electronic Frontier Foundation.

Specjaliści zwracają uwagę, ze decyzja sądu może oznaczać poważne kłopoty dla RIAA - do tej pory w większości procesów przeciwko użytkownikom sieci P2P organizacja nie przedstawiała dowodów na to, że od danej osoby ktoś rzeczywiście pobrał muzykę. Być może więc od teraz RIAA będzie musiała gromadzić zdecydowanie więcej dowodów jeśli zechce udowodnić komuś nielegalne dystrybuowanie piosenek w Internecie.

http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Sad-udostepnienie-w-P2P-to-jeszcze-nie-piractwo,wid,9700816,wiadomosc.html?rfbawp=1204115806.352



Człowiek jest wolny całkowicie lub nie jest wolny wcale.
Awatar użytkownika
luk47
 
Posty: 1103
Rejestracja: 07 paź 2004, 13:00
Lokalizacja: Łańcut

Poprzednia

Wróć do News

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość