Przedawnienie "mandatów"* komunikacji miejskiej

Miejsce, w którym możesz zadać pytanie dotyczące obowiązującego w Polsce prawa, głównie przepisów mających jakikolwiek związek z komputerami. Ale nie tylko.

Postautor: Manieklbl » 04 lut 2009, 2:19

A ja mam pytanie innego typu- czy to prawda, że kontroler MPK nie ma prawa nakazać mi kontynuowania jazdy autobusem wraz z nim, bądź też przetrzymywania mnie na przystanku do czasu przybycia policji gdy nie posiadam dokumentów? Jak to jest w takim wypadku?



Manieklbl
Junior Member
 
Posty: 1
Rejestracja: 04 lut 2009, 2:15

Postautor: szunaj » 04 lut 2009, 12:54

Gdybyś raczył skorzystać z forumowej wyszukiwarki odpowiedz byś znalazł, przeczytaj dokładnie:
http://winforum.pl/showthread.php?p=104430#post104430

Stosuj się do obowiązującego na tym forum regulaminu i nie rób bałaganu rozpoczynając watek nie związany z tytułowym tematem.
Pozdrawiam.

P.S.
Myślę że w ramach porządków Frank powinien przenieść do kosza dwa ostanie posty.



-
Zostań e-Polakiem.
Awatar użytkownika
szunaj
Junior Member
 
Posty: 2737
Rejestracja: 29 sie 2002, 13:00
Lokalizacja: e-Polska

Mały problem

Postautor: tojahihi » 29 cze 2010, 13:41

Witam wszystkich serdecznie.
Dużo czytałam o tych mandatach bo sama mam podobny problem.
Wszystko wydarzyło się jakieś 5, może 6 lat temu. Pierwszy raz przyjechałam z mojej małej miejscowości, w której mieszkałam z ciotką, do Gdańska. (Dodam jeszcze że wcześniej w Gdańsku nigdy nie byłam i był to mój pierwszy raz taka wyprawa ). Miał być dzień pełen przygód wiec wsiadłam do autobusu kupiłam bilet u kierowcy ale nie zdążyłam skasować. No i oczywiście brak ważnego biletu na przejazd mandacik... Miałam przy sobie tylko szkolną legitymację która właściwie nie była już ważna bo szkołę skończyłam. Panowie wypisali mi mandat na meldunek u cioci. Nie mniej jednak ten sam wyjazd trochę zmienił mi życie bo przeniosłam się na stałe do Gdańska. Co sprawiło że ciocia z którą mieszkałam i u której nadal mam stałe zameldowanie obraziła się na mnie i nie odzywała się do mnie aż do tego roku. Nagle ją olśniło i mówi mi że jakieś listy dostaję z windykacji ale ja ich na oczy nie widziałam nie wiem co w nich jest. Trochę się boję że może mi coś grozić ( W sensie, ze komornik wejdzie mi na pensje) Albo coś podobnego.
Bardzo proszę o pomoc



tojahihi
Junior Member
 
Posty: 2
Rejestracja: 29 cze 2010, 12:40

Postautor: vacu » 29 cze 2010, 16:28

Przede wszystkim to imho powinnaś zdobyć te listy i zobaczyć co w nich jest i od kogo. Jeżeli od firm windykacyjnych to z jednej strony mniejszy problem - brat dostaje już od kilku lat takie listy, straszą nie wiadomo czym a efekt jest żaden, sama kwota prezyrasta o jakieś grosze rocznie. Z drugiej strony teraz jest opcja wpisywania na różne listy dłużników i możesz mieć kiedyś jakąś nieprzyjemność czy wstydliwą sytuację (o jakieś grosze nie sprzedadzą ci czegoś na raty czy coś w tym stylu) więc o ile to jest nieduża kwota - a pewnie taka jest - to dla świętego spokoju można zapłacić.
Natomiast żeby ci wejść na pensje to by musiał być wyrok sądu przede wszystkim, ja się jeszcze nie spotkałem z taką sytuacją dla "mandatu" z PKM, nawet SM/Policyjne mandaty ściąga US najpierw innymi sposobami.

PS.: Heh do znajomego też kiedyś przysyłała listy firma windykacyjna o "mandat" z PKM, w końcu jak byli u niego w domu tylko rodzice to przyszło dwóch "karków", władowali się do środka, rodzice wystraszeni dali im kasę. Powinni wezwać Policję albo coś no ale zadziałała tu presja psychologiczna :/ Taki przypadek też znam ale chyba jeżeli o PKM-owskie mandaty chodzi to chyba rzadkość.



Obrazek
Awatar użytkownika
vacu
Junior Member
 
Posty: 2365
Rejestracja: 21 sty 2004, 14:00
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza (Zagłębie Dąbrowskie)

Postautor: Frank Holman » 30 cze 2010, 5:33

Natomiast żeby ci wejść na pensje to by musiał być wyrok sądu przede wszystkim, ja się jeszcze nie spotkałem z taką sytuacją dla "mandatu" z PKM, nawet SM/Policyjne mandaty ściąga US najpierw innymi sposobami.
prosze nie laczyc tych dwoch spraw, ktore nie maja ze soba zadnego zwiazku; ani nie uzywac sformulowania "nawet"
mowilem wielokrotnie, ze oplata dodatkowa za przejazd srodkiem transportu, przyslugujaca przewoznikowi z tytlu przewiezienia pasazera, ktory nie zaplacil oplaty podstawowej, jest takim jak kazde inne zobowiazaniem cywilnoprawnym i musi byc dochodzone przed sadem, jesli zobowiazywany nie czuje powodu placic; wyroki sadu zas egzekwuje komornik
mandaty sa nakladane przez organa wladzy panstwowoej: policja, straze, inspekcje
mandat mozna przyjac tylko dobrowolnie - osoba ktora nie ma ochoty przyjac mandatu, oswiadcza to tylko i wowczas kierowany jest wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie (uwaga nie jest to ten sad co wyzej i nie ma zadnego zwiazku, ani podobienstwa, poza tym ze wyrok bedzie egzekwowal komornik)
zaklada sie ze jesli ktos przyjal mandat "dobrowolnie" zaplaci go
mandat jest egzekwowany w trybie "administracyjnym" zatem od razu poprzez urzad skarbowy i zwykle albo przez zajecie kazdego znanego urzedowi konta bankowego, albo z najblizszych ew. zwrotow podatkowych lub w jakikolwiek inny skuteczny sposob (nie liczylbym na nieskutecznosc sciagniecia mandatu na poziomie do kilkuset zlotych, o ile nie jest sie osoba z tzw. marginesu)
wladza panstwowa nie moze zlecic egzekwowania mandatow komukolwiek, ani naruszayc zadnych ustalonych przez parlament trybow

wracajac do oplat dodatkowych - jak mowilem jest to dlug jak kazdy inny, ktory mozna sprzedac, np. tzw. firmie egzekucyjnej, tj. przedsiebiorcy ktory zajmuje sie handlem dlugami i ich odzyskiwaniem
teoretycznie obowiazuje tu przedawnienie, ale praktycznie nie ma ono znaczenia w sensie , ze nie zabrania pisac pism z zadaniem zwrotu dlugu nawet sprzed wielu wiwlu lat
doswiadczenia biznesowe firm egzekucyjnych wskazuja iz skutecznosc sciagniecia dlugu wzrasta z czasem wlasnie a nie odwrotnie bo ludzie mecza sie kolejnymi pismami
dla takiej firmy wypisywanie pisemek, najczesciej pusczanych zwyklym listem, albo za pomoca wewnetrzenych doreczycieli to podstawwowy koszt dzialalnosci, ktory sie zawsze zwraca, nie liczylbym ze przestana pisac te listy



\
Awatar użytkownika
Frank Holman
Junior Member
 
Posty: 8588
Rejestracja: 10 lut 2004, 14:00

Postautor: vacu » 30 cze 2010, 12:24

Frank Holman pisze:prosze nie laczyc tych dwoch spraw, ktore nie maja ze soba zadnego zwiazku; ani nie uzywac sformulowania "nawet"
mowilem wielokrotnie, ze oplata dodatkowa za przejazd srodkiem transportu, przyslugujaca przewoznikowi z tytlu przewiezienia pasazera, ktory nie zaplacil oplaty podstawowej, jest takim jak kazde inne zobowiazaniem cywilnoprawnym i musi byc dochodzone przed sadem, jesli zobowiazywany nie czuje powodu placic;

Dlatego też pisałem "mandat", może mnie źle zrozumiałeś ;)

Frank Holman pisze:mandat jest egzekwowany w trybie "administracyjnym" zatem od razu poprzez urzad skarbowy i zwykle albo przez zajecie kazdego znanego urzedowi konta bankowego, albo z najblizszych ew. zwrotow podatkowych lub w jakikolwiek inny skuteczny sposob (nie liczylbym na nieskutecznosc sciagniecia mandatu na poziomie do kilkuset zlotych, o ile nie jest sie osoba z tzw. marginesu)

Z mojej "praktyki" wynika, że jednak najpierw US próbuje załatwić sprawę "ugodowo" zapraszając na rozmowę i umówienie się co do harmonogramu spłat (tak! wiele osób może nie wie ale idzie się dogadać i spłacać mandat w ratach). Dopiero jak to nie podziała to ruszają z innymi sposobami (lub jak masz zwrot i jest akurat kwiecień to z automatu zabierają kaskę powiadamiając listownie).


Frank Holman pisze:dla takiej firmy wypisywanie pisemek, najczesciej pusczanych zwyklym listem, albo za pomoca wewnetrzenych doreczycieli to podstawwowy koszt dzialalnosci, ktory sie zawsze zwraca, nie liczylbym ze przestana pisac te listy

Dokładnie, piszą tony makulatury tylko zwykle nic z tego nie wynika. Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją żeby podjęli jakieś dalsze kroki w przypadku niewielkich kwot.

PS. A'propos - spotkałem się z opinią żeby nigdy i pod żadnym pozorem nie zdradzać US danych swoich kont bankowych np. zgłaszając, że chcemy zwrot podatku na konto. Ponoć chodzi o to, że mając mój numer konta w określonych sytuacjach mogą mi to konto zablokować. Jeśli go nie mają to już jest jakiś problem. Nie wiem ile w tym prawdy (w końcu bank płaci za mnie "podatek Belki" więc jakieś dane chyba przekazuje do US), mnie tam na wszelki wypadek ew. zwrot przynosi listonosz :)



Obrazek
Awatar użytkownika
vacu
Junior Member
 
Posty: 2365
Rejestracja: 21 sty 2004, 14:00
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza (Zagłębie Dąbrowskie)

Postautor: tojahihi » 05 lip 2010, 14:58

Dziękuję wam bardzo za odpowiedź na mój wpis.. Nadal nie udało mi się odzyskać mojej korespondencji i mam wrażenie że mi się to nie uda. Wiem tylko że te listy to zwykłe listy ponieważ poleconych do mnie ciotka nie odbiera. Sama nie wiem co mam o tym myśleć. Będę musiała poczekać aż łaskawie będę mogła poczytać co tam do mnie piszą...



tojahihi
Junior Member
 
Posty: 2
Rejestracja: 29 cze 2010, 12:40

Postautor: fonia » 12 lip 2010, 16:20

Witam wszystkich,
Otrzymałam 'ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty' od Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu. Pismo jest z dnia 10.03.2010. dotyczy braku opłaty za przejazd z dnia 02.01.2007.
Nie przejmowałabym się, gdyby nadawcą była jakaś firma windykacyjna, ale czy ZDiUM Wrocław nadal może wzywać mnie do zapłaty? Minęły ponad trzy lata.



fonia
Junior Member
 
Posty: 1
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:12

Postautor: vacu » 12 lip 2010, 16:39

fonia pisze:Witam wszystkich,
Otrzymałam 'ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty' od Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu. Pismo jest z dnia 10.03.2010. dotyczy braku opłaty za przejazd z dnia 02.01.2007.
Nie przejmowałabym się, gdyby nadawcą była jakaś firma windykacyjna, ale czy ZDiUM Wrocław nadal może wzywać mnie do zapłaty? Minęły ponad trzy lata.


Frank nieco wyżej pisał:

Frank Holman pisze:wracajac do oplat dodatkowych - jak mowilem jest to dlug jak kazdy inny, ktory mozna sprzedac, np. tzw. firmie egzekucyjnej, tj. przedsiebiorcy ktory zajmuje sie handlem dlugami i ich odzyskiwaniem
teoretycznie obowiazuje tu przedawnienie, ale praktycznie nie ma ono znaczenia w sensie , ze nie zabrania pisac pism z zadaniem zwrotu dlugu nawet sprzed wielu wiwlu lat
doswiadczenia biznesowe firm egzekucyjnych wskazuja iz skutecznosc sciagniecia dlugu wzrasta z czasem wlasnie a nie odwrotnie bo ludzie mecza sie kolejnymi pismami
dla takiej firmy wypisywanie pisemek, najczesciej pusczanych zwyklym listem, albo za pomoca wewnetrzenych doreczycieli to podstawwowy koszt dzialalnosci, ktory sie zawsze zwraca, nie liczylbym ze przestana pisac te listy




Obrazek
Awatar użytkownika
vacu
Junior Member
 
Posty: 2365
Rejestracja: 21 sty 2004, 14:00
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza (Zagłębie Dąbrowskie)

Postautor: Frank Holman » 12 lip 2010, 16:48

w przypadku pisma od pierwotnego wierzyciela, najlepiej jest raz grzecznie odpisac przywolujac wprost zarzut przedawnienia

ps.
sędzia: - Miałem ostatnio taką sprawę. Pozwany - starszy człowiek. Firma windykacyjna chciała od niego 900 zł. Osiem lat temu ponoć nie zapłacił raty za ubezpieczenie samochodu. Emeryt twierdzi, że zapłacił, ale rachunku już nie ma. Nie trzyma. Roszczenie dawno przedawnione. Widać, że człowiek kompletnie niezorientowany. Chciałem mu pomóc. Pytam: Nie uważa pan, że za długo to wszystko trwa? Oj, długo, panie sędzio, długo! Mówię protokolantce: Niech pani pisze: pozwany podniósł zarzut przedawnienia sprawy.




\
Awatar użytkownika
Frank Holman
Junior Member
 
Posty: 8588
Rejestracja: 10 lut 2004, 14:00

PoprzedniaNastępna

Wróć do Kancelaria prawna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość