View Full Version : Stłuczka i ucieczka z miejsca zdarzenia.
Jakiś czas temu z kumplem jechaliśmy samochodem.
I mieliśmy drobną stłuczke.
Lekko zarysowaliśmy kolesiowi "malucha"
Tyle, że poprostu zwialiśmy.
Teraz przyszło wezwanie.
Sprawa trafia do Sądu Grodzkiego.
Jakie mogą być tego konsekwencje ??
grzywna ok 500zl. nie potrzebnie wialiscie, mozna bylo dac kolesiowi 50zl na farbe i po sprawie. a w sadzie mozesz sie tlumaczyc ze niczego nie zauwazyles. i lepiej staw sie na sprawe bo jak nie to zaocznie zrobia i dopiero ci dowala.
a ja myślę że skończy sie to trochę inaczej.. :twisted:
bo okaże się że naprawa ,,zarysowania,, kosztowala właściciela malucha
-2.5 tys. zł !!
- dodatkowo stress i póżniejsze leczenie naraziło tego pana na dodatkowe koszty
- i jeszcze coś się zapewne znajdzie
a wy sp..... z miejsca zdarzenia nigdy nie jesteście w stanie powiedzieć co się faktycznie stało , co zdarzyło sie w trakcie a co pożniej :cry:
O już dziala :D .
Ja kiedyś rozcharatałem gościowi Omege przywalilem jak cofałem ale w aucie go nie było. Ciemno, była zima sąsiedzi widzieli kto mu narobił szkody, ale nikt nic nie burkał to wrzuciłem jedynke nie zapaliłem świateł żeby nikt nie wylookał mojej rejestracji i pojechałem. Potem policja się tam kręciła ale żadnego wezwania nie dostałem :mrgreen:
Było to na parkingu obok pewnego wieżowca i teraz już tam nie parkuje bo mam taka dziwna blokade ze zaraz ktos cos bedzie mowil i bjadolil czy to czasem nie ten co rozbil Opla jakiemus Kowalskiemu.
A to Polska właśnie. Kurcze czekam na czasy aż kierowcy będą tacy jak za zachodnią granicą. Oryginalni, nie farbowani na Niemców Polacy.
Z ubezpieczeniami jest różnie. Jak jeszcze kiedyś woziłem się na Civic, gościu zepchnął mnie do rowu. Przyjechał kutasik, spisał co trzeba i dowiedziałem sie, że moge liczyć na jakieś 600 zł. Popieprzyłem to, pojechałem do salonu Hondy (gwarancja itepe), oryginalny serwis Hondy wziął wózek na warsztat i koszt napraw wyniósł... 18.300 zł !!!!!!!!!!! To się nazywa dbałość o klienta :))))
Tomekk konsekwencje zależą od Twojego zachowania na rozprawie i od tego, co zrobisz przed. Musisz przed rozprawą (jak najwcześniej) iść do sekretariatu tego sądu z wezwaniem, które otrzymałeś i powiedzieć, że chcesz się zapoznać z aktami sprawy. Zapisz sobie wszystko, co najważniejsze napisane jest w tych aktach. Będziesz wiedział wówczas jak się tłumaczyć i z czego. Możesz również spróbować załatwić sprawę przed rozprawą, ale musisz mieć na piśmie, że szkody, które wyrządziłeś zostały przez ciebie zrekompensowane wówczas sąd potraktuje Cię w sposób najbardziej ulgowy z możliwych.
Wypieranie się pogorszy tylko twoją sytuację i zwiększy wymiar kary. Jeżeli Cię namierzyli to znaczy, że ktoś to widział i jest świadkiem w sprawie. I właśnie od zeznań tej osoby zależy czy możliwa jest wersja z niezauważeniem spowodowanego uszkodzenia, ponieważ np. miałeś włączone radio i nie słyszałeś odgłosu stłuczki. Ja proponuje byś na początku rozprawy od razu przyznał się i oświadczył że gotów jesteś pokryć koszty w rozsądnych granicach poniesione przez właściciela auta na naprawę uszkodzeń które spowodowałeś. A jak gość będzie Cię na kasę naciągał to przecież wiesz jakie uszkodzenia były możliwe a jakie nie. I musi mieć na to kwity.
Jak to mówią chytry dwa razy traci i dlatego nawarzyłeś sobie piwa które teraz trzeba wypić.
Pozdrawiam.
Ja jechałem z kumplem.
To on to zrobił - on prowadził.
Koleś był w samochodzie i on spisał tablice.
Narazie wezwania nie dostaliśmy.
Wczoraj ugadaliśmy się z kolesiem.
Jak wycofa wszystko i nie będzie sprawy to dostanie 70 zł.
Chciał 200, ale po nim pojechaliśmy, bo to on wjechał pod prąd i właściwie jego wina, tyle, że my zwialiśmy.
Zobaczymy co będzie.
Pozdrówki
Dodam tylko tyle, że zwialiśmy, bo nie mieliśmy dokumentów wozu.
Czego nam nie udowodnią.
Co na to powie jeszcze Frank :?:
Nikt więcej się nie wypowie ??
Frank Holman
01-05-08, 14:05
przypadkiem trafiajac po latach na taki temacik, dodam tylko ze w sadzie grodzkim sprawa dotyczy wylacznie wykroczen drogowych (tu: spowodowanie kolizji drogowej-zagrozenia bezpieczenstwa ruchu, nieudzielenie pomocy poszkodowanemu w wypadku drogowego przez nieposzkodowanego uczestnika wypadku)
sprawa ma o tyle zwiazek ze szkoda wyrzadzona innemu uczestnikowi wypadku, ze staje sie on poszkodowanym a wysokosc szkody wyzadzaonej ma wplyw na wyrok (za te wykroczenia przewidziano kare grzywny od 20 do 5 tys zl lub kary aresztu od 5 do 30 dni oraz srodek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdu na okres od 6 miesięcy do 3 lat.)
dogadanie sie z poszkodowanym moze miec o tyle wplyw na wyrok, ze zostanie potraktowane jako dobrowolne usuwanie skutkow czynu zabronionego (obligatoryjna okolicznosci lagodzaca) - nie ma jednak czegos takiego jak wycofanie sprawy, bowiem wszelkie te wykroczenia sa scigane z oskarzenia publicznego (w interesie spolecznym - bezpieczenstwo i porzadek w komunikacji)
kara ma wywolac oddzialywanie wychowawcze na sprawcy wykroczen / o ile uznany on zostanie winnym (w tym przypadku jesli to poszkodowany jechal pod prad co najmniej w zarzucie dot. spowodowania zagrozenia ruchu to raczej niemolziwe) i nie ma zadnego skutku dla poszkodowanego
grzywna bedzie stanowila dochod skarbu panstwa, a sad grodzki nie orzeka o odszkodowaniu
skazujacy wyrok SG bedzie jednak podstawa do wytoczenia przez poszkodowanego sprawy przed sadem cywilnym o odszkodowanie
vBulletin Copyright ©2000-2010, Jelsoft Enterprises Ltd.